Legalny narkotyk, czyli: jak muzyka wpływa na nasz mózg?

0
669
views
źródło: pixabay.com

Muzyka. Słuchamy jej w domu i w autobusie, w samochodzie, w pracy i na wakacjach. W tygodniu i w weekendy. To wokół niej kręcą się imprezy i festiwale. Dlaczego odgrywa tak ważną rolę w naszym życiu? To właśnie ona jest naszym pierwszym i całkowicie legalnym narkotykiem. Narkotykiem…ponieważ wywiera ogromny wpływ na nasz mózg, a co za tym idzie na nastrój, psychikę i fizjonomię.

W zależności od rytmu i tempa danej muzyki, aktywuje się nasz autonomiczny układ nerwowy, przez co możemy odczuwać pobudzenie podczas słuchania utworów szybkich i skocznych. Jak napisał Frederic Charles Bartlett – brytyjski psycholog, stwierdzono że podczas słuchania wesołej muzyki u większości osób następuje wzrost częstości uderzeń serca, z kolei podczas słuchania smutnych utworów natychmiastowo obniża się tętno jak i częstość oddechu.

źródło: pixabay.com

 

Wracając do tego, że muzyka działa jak narkotyk, okazuje się, że te niewinne dźwięki wpadające do ucha i przetwarzane przez mózg, powodują wydzielanie się: epinefryny, noradrenaliny, serotoniny czy dopaminy, czyli substancji często obecnych w narkotykach lub lekach na depresję.

W związku z tym muzyka może mieć znaczący wpływ na nasz nastrój. Czy można “naćpać się” muzyką? Według badaczy jak najbardziej…muzyka może powodować stan podobny do upojenia alkoholowego lub zażycia substancji psychotropowych.

Zobacz: Elektropop owiany tajemnicą – nowa płyta The Dumplings

Jednak w przeciwieństwie do narkotyków czy alkoholu, muzyka nie szkodzi na mózg, a wręcz pomaga. Najlepszy przykład to tzw. Efekt Mozarta.

źródło:https://www.youtube.com/watch?v=ODMlB0dsJ9Y

Eksperyment, który przeprowadzili: Rauscher, Shaw i Ky polegał na tym, że dwie grupy ludzi miały za zadanie wykonać test, mierzący ich zdolności czasowo-przestrzenne. Z tym że jedna grupa słuchała przy tym sonatę D-dur Mozarta, a druga zadanie wykonywała w ciszy. Okazało się, że grupa słuchająca Mozarta osiągnęła o wiele wyższe wyniki.

Posłuchaj sonaty D-dur Mozarta!

Czy to oznacza, że powinniśmy się uczyć i pracować przy muzyce klasycznej? Niektórzy podzielają tą teorię. Jednak należy uwzględnić fakt iż każdy człowiek jest inny i to co działa na jednego, drugiemu może wręcz szkodzić.

Najlepiej zaobserwować własne reakcje na słuchanie danego gatunku muzyki i wybierać te utwory, które działają na nas pozytywnie, motywująco. Z kolei raczej unikać tych, które przyprawiają nas o depresyjne myśli. Nie znaczy to, że każdy powolny utwór jest zły. Wiele z nich może przywoływać w naszych głowach pozytywne wspomnienia.

Muzyka jest wielką siłą i nie niszcząc własnego zdrowia możemy korzystać z jej „narkotycznych” właściwości! 🙂

Przeczytaj: śladami Fryderyka Chopina po Majorce

Nie wiesz jak ruszyć z biznesem? Dowiedz się!